Kolęda i jej historia. Tajemnica Cichej Nocy...

Kolęda i jej historia. Tajemnica Cichej Nocy...


Większość kolęd to utwory bardzo stare, liczą sobie 200 albo 300 lat. A mimo to nie są zabytkami, słuchanymi od czasu do czasu tylko w salach koncertowych. Są wciąż żywe, chętnie je śpiewamy, jak najnowsze przeboje. Moda na nie nigdy nie przeminie...
Niektóre przypominają uroczyste hymny kościelne, inne – wzruszające kołysanki albo wesołe przyśpiewki. Mają archaiczne melodie i słowa, z których część wyszła już z użycia we współczesnym języku. Tajemnica ich popularności to jeszcze jeden sekret tej wspaniałej, cichej nocy...

Rzymska nazwa
Słowo kolęda wydaje się bardzo słowiańskie. W rzeczywistości pochodzi z łaciny. W starożytnym Rzymie słowo calenda oznaczało pierwszy dzień miesiąca. Z tej okazji, zwłaszcza gdy pierwszy dzień miesiąca był jednocześnie pierwszym dniem roku, składano sobie życzenia i śpiewano okolicznościowe pieśni. Nie miały one oczywiście nic wspólnego z późniejszymi kolędami, ale nazwa została w średniowieczu zapożyczona z tej rzymskiej tradycji. Początek roku przypadał zresztą nie 1 stycznia, jak obecnie, lecz na wiosnę – w marcu.
Kolędy, czyli pieśni o tematyce Bożonarodzeniowej, zaczęły powstawać prawdopodobnie dopiero w XIII wieku. Wcześniej ludowa pobożność skupiała się przede wszystkim na potędze i wszechmocy Boga, a nie na tym, że stał się On człowiekiem. Nawet przedstawienia Chrystusa ukrzyżowanego są w sztuce wczesnośredniowiecznej rzadkie. Ludowa pobożność bliższa naszej wrażliwości narodziła się dopiero u schyłku średniowiecza. Wtedy pojawiły się znane nam dzisiaj tradycje świątecznej szopki, jasełek czy właśnie śpiewania kolęd. Najstarsze kolędy przypisuje się św. Franciszkowi. Niestety nie dotrwały do naszych czasów.

Najpopularniejsza kolęda
Większość kolęd jest popularna tylko w jednym kraju. Każdy naród ma swój repertuar. Wyjątkiem jest kolęda „Cicha noc” Zrobiła międzynarodową karierę, jest znana na całym świecie. Przetłumaczono ją na około 300 języków i wszędzie została zaakceptowana.
Po raz pierwszy została wykonana 24 grudnia 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie, małej wiosce 10 km na północ od Salzburga (Austria). Autorem słów był ks. Joseph Mohr (1792-1848), wikary w tym kościele. Muzykę napisał Franz Xaver Gruber (1787-1863), organista w tej samej świątyni, a jednocześnie nauczyciel muzyki w sąsiedniej wiosce Armsdorf. Jak podają kroniki ks. Mohr śpiewał tenorem, akompaniując sobie na gitarze, a prof. Gruber – basem. Chórek parafialny powtarzał ostatnie wersy każdej zwrotki. Znacznie później, w 1855 r. Gruber opracował partyturę na sopran i kontralt z towarzyszeniem organów. Pierwszy rękopis tekstu, datowany na 1816 rok, znajduje się w Muzeum w Salzburgu. Mieści się ono przy Steingasse 9, gdzie urodził się ks. Mohr.

Kościół św. Mikołaja niestety nie dotrwał do naszych czasów. Zniszczył go pożar. W roku 1906 ruinę rozebrano. W tym samym miejscu w roku 1937 wybudowano niewielką kaplicę. Witraże w jej oknach przedstawiają twórców kolędy. Pamiątki po kompozytorze znajdują się w miasteczku Hallein, 15 km na południe od Salzburga, dokąd się przeprowadził. W jego domu urządzono muzeum.


Źródło: www.wiara.pl