Z życia białoruskiego pijara ze Szczuczyna... czyli sportowe zobowiązania współbraci :)
"Od niedawna postanowiliśmy częściej dzielić się ze wszystkimi czytelnikami strony naszym życiem wspólnotowym. Jak wygląda dzień białoruskiego pijara? Zapewnie jak i każdego pijara na całym świecie. A jednak... i tutaj chcemy się podzielić naszymi wynalazkami, czyli co zrobić, żeby rutyna, zniechęcenie, brak wspólnej pracy nie zagroził waszej wspólnocie w życiu codziennym.
Naszym postanowieniem stało się … wspólne uprawianie sportu ;) W ramach możliwości, dwa – trzy razy w tygodniu prawie w pewnym składzie uczestniczymy w zajęciach na siłowni. Przede wszystkim w dwóch celach: któż nie marzy o ładnej figurze, nie tylko dziewczyny, księża czasami też ;) , a dwa - na pewno każdy dzień może nieść wiele problemów, tak w życiu osobistym tak i wspólnotowym, a atmosfera, która zapewnie zapanuje na siłowni, pomoże nieco się tego pozbyć. Wszystkich więc zapraszamy do wspólnego sportu." Pozdrawiają współbracia ze Szczuczyna
Współbraciom życzymy wytrwałości. No i naturalnie prosimy o zdjęcia po serii treningów :) A swoją drogą, w przyszłości: Pijarska Olimpiada Zakonna - to brzmi dumnie...