Obóz Zimowy 2012 w Białym Dunajcu

Obóz Zimowy 2012 w Białym Dunajcu

   W tym roku dzieci ze świetlicy i ministranci  wraz z wychowawcami z parafii w Bolszewie wyjechały na zimowisko do Białego Dunajca, wsi wypoczynkowej malowniczo położonej u stóp polskich Tatr. Pogoda mimo siarczystych mrozów dopisała, a białym szaleństwom nie było końca.

Nauki na nartach, pod bacznym okiem instruktorów dzieci uczyły się na stoku narciarskim w Gliczarowie Górnym. Wszyscy byli bardzo wytrwali w zdobywaniu nowych umiejętności A o to żeby nie zabrakło nam energii zadbał o. Grzegorz częstując nas czekoladkami, żelkami i innymi słodkościami.
Wiele frajdy sprawił dzieciom kulig konny. W trakcie białej przejażdżki na rozpalonym przez górali ognisku piekliśmy kiełbaski, a po powrocie do pensjonatu mieliśmy okazję posłuchać gry prawdziwej kapeli góralskiej. Dowiedzieliśmy się z czego składa się strój górala, a niektórzy z nas mieli także okazję nauczyć się typowych tańców góralskich.
Kolejną z atrakcji była wycieczka do Zakopanego. Uczestniczyliśmy we mszy świętej, która została odprawiona w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Krzeptówkach a następnie kolejką linowo-terenową dotarliśmy na Gubałówkę. Widok, jaki podziwialiśmy w czasie jazdy kolejką należy do najpiękniejszych na Podhalu. Na Krupówkach każdy z uczestników zimowiska kupił drobne upominki i pamiątki dla najbliższych, którzy zostali w domu.
Każdą wolną chwilę spędzaliśmy na okolicznych górkach, gdzie swobodnie mogliśmy zjeżdżać na sankach, „jabłuszkach”, porzucać śnieżkami oraz cieszyć oczy pięknymi widokami. Wieczorami odbywały się „tańce-hulańce” oraz przeróżne zabawy dające dzieciakom wiele radości.
Na zakończenie wybraliśmy się na gorące źródła, tzw. termy podhalańskie w Szaflarach, gdzie nasze mniej lub bardziej zmęczone ciała mogły oddać się całkowitemu odprężeniu. Większość dzieci była tu po raz pierwszy i dzięki temu doświadczyła nowych wrażeń. Zaskoczeniem wielkim było to, że baseny znajdują się na dworze, a kąpiąc się w nich nie jest nam zimno, mimo pojawiającego się szronu na rzęsach i włosach na głowie.
Gdy spędza się czas aktywnie, przyjemnie i w miłym towarzystwie, dni szybko mijają i nadchodzi czas na powrót. Po pięciu dniach zimowiska spakowaliśmy swoje rzeczy, podziękowaliśmy gospodarzom za gościnę, kupiliśmy regionalne sery-oscypki i wyruszaliśmy autokarem do domu. Mamy jednak nadzieję, że szybko wrócimy w te piękne górskie strony.
Dziękujemy wszystkim, którzy choćby najdrobniejszy sposób przyczynili się do tego, aby dzieci ze świetlicy, ministranci mogły wyjechać na zimowisko. To dzięki naszym sponsorom, władzom Gminy Wejherowo, dzieci mogły uczestniczyć w tym zimowym obozie. Szczególne podziękowania kierujemy do o. Grzegorza, na którym spoczęła odpowiedzialność za organizację wypoczynku. Przede wszystkim za „przywództwo” duchowe, dobrą zabawę i mile spędzony czas, no i te przepyszne czekoladki. A na koniec na usta ciśnie się jeszcze jedna myśl – „ oby do lata :) ”
(Kinga Labuda)
więcej zdjęć: http://tnij.org/bd2012