Z Indii polskim wzrokiem - aktualności pijarskie z Indii

Z Indii polskim wzrokiem - aktualności pijarskie z Indii

  Kithakannur Village jest, jak sama nazwa wskazuje, wioską położoną na wschodnich obrzeżach Bangalore w Indiach. Tam właśnie, w otoczeniu pól ryżowych i glinianek powstałych po wyrobie cegły na potrzeby miasta, pijarzy wybrali sobie miejsce na swoje seminarium. 

Uroczyste poświęcenie miejsca nastąpiło 16 grudnia 2005 roku. Sam budynek składa się z kilku segmentów: reprezentacyjnego wejścia z rozmównicami, pokoi gościnnych, biblioteki, sali komputerowej; kaplicy i zbiornika na wodę; części jadalno-kuchennej oraz pokoi dla kleryków i wychowawców.
Z dala od wielkiego miejskiego zgiełku cieszy się spokojem przerywanym śpiewem ptaków i pomrukiwaniem świętych krów. Poranną ciszę przerywa głośnikowy śpiew z hinduskiej świątyni, muzułmańskiego meczetu i Anioł Pański z pobliskiego kościoła Zgromadzenia Najświętszej Krwi. A towarzyszy im nieśmiały głos naszej sygnaturki. Czasami wspólnie zagłuszając się nawzajem, a czasami jakby ustępując sobie miejsca po kolei chwalą Boga. Dla wszystkich zaczyna się nowy dzień a jest godzina piąta trzydzieści.
Po porannej Mszy św., jutrzni i medytacji jest czas na śniadanie: bez chleba i bez ryżu – różnego rodzaju plackom z różnych rodzajów mąk towarzyszą przeróżne pikantne sosy.
Po śniadaniu klerycy przygotowują swoje rowery, które swoją topornością przypominają będące kiedyś w sprzedaży radzieckie i ustawiają je za kaplicą. Jeszcze tylko krótka wizyta w kaplicy i sznur rowerów niczym wijąca się kobra podąża do salezjanów na wykłady. Oferując filozofię i teologię oraz studia doktoranckie salezjanie przyciągnęli do Bangalore wiele kongregacji męskich i żeńskich różnych rytów i obrządków, które rozsiadły się naokoło w kokosowych lasach za wysokimi płotami z płyt kamiennych przyciągając wzrok przechodzących różnorodnością form i bogactwem domów, które głęboko kontrastują z otoczeniem.
Powrót wygląda już inaczej, pojedynczo lub w małych grupkach, bez entuzjazmu parkują w garażu na wyznaczonych miejscach.
Dla tych, co już są, modlitwa w ciągu dnia w kaplicy. Obiad już z ryżem, pikantnymi sosami i małymi kawałkami mięsa lub ryby.
O godzinie 16 obowiązkowo herbata, o godzinę wcześniej niż Anglicy, dla mnie specjalna – z imbirem. A potem, w poczuciu odpowiedzialności za powierzony kawałek ogrodu, każdy idzie na swoją działkę. Jest sucho, deszcze już nie padają, więc najwięcej jest podlewania. I tak będzie codziennie aż do czerwca.
Godzina 17 i wszyscy są już na boisku, dziś będzie piłka nożna, jutro siatkówka a pojutrze krykiet.
Jest też czas na naukę, nieszpory o g. 20, kolacja, o 21 kompleta i zalega cisza, która zostanie przerwana modlitwą jutro rano o 5.30. Kto będzie pierwszy jutro?
Aktualnie w klerykacie w Bangalore jest 14 kleryków: na III roku teologii 2, na II roku 2, na I roku 2. Razem 6-ciu. W Argentynie studjuje 3. W Austrii jest 2. Jeden diakon kończy w Rzymie przygotowanie na magistra. Na rocznych praktykach jest 6-ciu. Na filozofii, na II roku jest 6-ciu a na pierwszym 2. Studia teologiczne trwają 3,5 roku, filozoficzne 2 lata.
W domu formacyjnym w Bangalore jest 4 ojców: wikariusz i magister w jednej osobie, ekonom wikariatu i sekretarz wikariusza, 2 ojców pracujących w prywatnych szkołach.
Aroor – to nasz pierwszy dom w Indiach, w stanie Kerala. Znajdują się tam postulantat. Postulanci studiują świeckie fakultety płacąc za naukę. Od nas otrzymują mieszkanie i wyżywienie. Aktualnie jest 24 postulantów i 5 przednowicjuszy, 5 ojców (niektórzy studenci), jeden diakon i jeden kleryk robiący studia pedagogiczne.
Aryenad – idziemy na dół, niedaleko Trivandrum w stanie Kerala. W ubiegłym roku została oddana szkoła podstawowa, która wymaga jeszcze wykończenia i umeblowania. Szkoła aktualnie ma 270 uczniów, 34 jest w internacie. Pracuje tutaj 5 ojców i jeden kleryk na praktyce.
Mantharamputhoor to następne miejsce pijarskie na mapie Indii, w stanie Tamilnadu, gdzie znajdują się pijarscy aspiranci, chłopcy po pierwszym kontakcie w wieku około 15 lat. Dokładnie trzeba ich uczyć wszystkiego i to od podstaw. Po roku przeniosą się do Aroor. Aktualnie jest ich 11, jeden ojciec i jeden kleryk na praktyce.
W odległości 8 km, na samym dole Indii, znajduje się miejscowość Kanniyakumari, w stanie Tamilnadu, gdzie od czerwca istnieje w pomieszczeniach parafialnych szkoła ponadpodstawowa prowadzona przez nas z 170 uczniami. Aktualnie są prowadzone intensywnie prace nad budową domu i szkoły. Pracuje tu dwóch ojców i jeden kleryk.
W niedalekiej odległości, w miejscowości Thiruninarkurichy, dwóch naszych ojców prowadzi parafię ofiarowaną nam na 4 lata.
Teraz, w naszej wędrówce po pijarskich Indiach, musimy się przenieść na północ aż do Kamada w stanie Jharkhand, gdzie słynny ojciec Alfaro zakładał swoje szkoły. Jedna jest nasza, inną zajmują się siostry kalasantynki. Nie jest mi znane to miejsce, dopiero się tam wybieramy 2 lutego. Z Bangalore podróż pociągiem ma trwać w jedną stronę 2 dni i 2 noce. W istniejącej tam szkole podstawowej jest 560 uczniów, 45 w internacie, mamy także 6 stacji misyjnych bez kościoła. Pracuje tam 3 ojców i jeden kleryk na praktyce.
o. Mirosław Andrzej Wojda SP