XXXIII Piesza Pielgrzymka Krakowska

XXXIII Piesza Pielgrzymka Krakowska

  6 sierpnia w Święto Przemienienia Pańskiego ze Wzgórza Wawelskiego na Jasną Górę Szlakiem Orlich Gniazd wyruszyła XXXIII Piesza Pielgrzymka Krakowska pod hasłem „Panie, przymnóż nam wiary!”. Pielgrzymka została podzielona na osiem wspólnot. W Członie II Śródmiejskim Ojcowie Pijarzy poprowadzili grupę 14, której patronuje założyciel zakonu św. Józef Kalasancjusz. Jej przewodnikiem został o. Grzegorz Misiura SP, duszpasterz szkół pijarskich z Krakowa, a wspierali go w tym pracujący w Austrii o. Paweł Nejman SP, tegoroczny neoprezbiter o. Dawid Borkowski SP, dk. Radosław Boboń SP, alumni pijarscy: Janusz Dudek SP, Michał Warzyc SP, Bartłomiej Bach SP, Tomasz Mońka SP i Łukasz Czub SP oraz s. Teofana ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek.

W grupie 14, liczącej 220 osób, pielgrzymowały osoby związane z dziełami zakonu z całej Polski, w tym spora grupa uczniów, wychowanków i absolwentów szkół pijarskich, jak również sympatycy zakonu i liczne grono mieszkańców podkrakowskiego miasteczka Świątniki Górne.
Pielgrzymkę rozpoczęła Eucharystia na placu przed Katedrą Wawelską, której przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Po jej zakończeniu pątnicy ruszyli drogą królewską w kierunku granic Krakowa. Tych, którzy pierwszy raz uczestniczyli w pielgrzymce, z pewnością zaskoczył fakt, iż z pątnikami w Członie II Śródmiejskim szedł biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej Grzegorz Ryś, będący jednocześnie przewodnikiem grupy 6. Duże wrażenie na pielgrzymach w drugim dniu wędrówki wywarła głoszona przez niego konferencja w Sułoszowej, zwana popularnie wśród pątników „rysianką”. Dużo do myślenia i zastanowienia się nad własnym życiem dały również pozostałe konferencje przygotowane przez ks. Adama Podbierę i Jana Szczepaniaka oraz jezuitę o. Wojciecha Kowalskiego SJ.
W tym roku aura nie rozpieszczała pielgrzymów. Lejący się z nieba żar strasznie męczył i zniechęcał pątników do dalszego marszu, a czasami nawet dosłownie zwalał z nóg. Na trasie dochodziło do wielu omdleń, a ratownicy z Maltańskiej Służby Medycznej mieli pełne ręce roboty. Towarzyszące pielgrzymce karetki co chwilę przejeżdżały wzdłuż kolumny, by udzielić pomocy wyczerpanym pątnikom. Od pierwszego postoju w Zielonkach pod Krakowem duże oblężenie przeżywał pielgrzymkowy sklep z napojami. Pielgrzymi chłodzili się również wodą ze zbiornika przewożonego na samochodzie bazy członu. Chwile wytchnienie od upałów pątnicy przeżywali wówczas, gdy trasa biegła w cieniu przez lasy, Rezerwat Przyrody „Pazurek” i Ojcowski Park Narodowy.
Wieczorem pierwszego dnia przed szkołą w Wielkiej Wsi podczas pogodnego wieczoru odbył się tradycyjny chrzest i ślubowanie osób idących pierwszy raz w pielgrzymce. Drugiego dnia pątnicy wysłuchali wieczorny koncert piosenki religijnej w Kosmolowie. Szczególnie wyczerpujący był kolejny dzień, podczas którego do pokonanie był dystans ponad 30 km. W czwartym dniu pielgrzymki u podnóża ruin zamku Ogrodzieniec w Podzamczu została odprawiona Eucharystia, której przewodniczyli uczestniczący w pielgrzymce tegoroczni neoprezbiterzy. Podczas niej pątnicy modlili się m. in. w intencji Basi i Pawła z pijarskiej grupy 14, którzy dziesięć lat temu w czasie pielgrzymki wzięli ślub w Podzamczu. Po mszy św. zostało również wykonane pamiątkowe zdjęcie całej 14-stki. W tym samym dniu w Kromołowie, dzielnicy Zawiercia, został rozegrany tradycyjny mecz piłki nożnej, żartobliwie komentowany przez jak zwykle niezawodnego salezjanina ks. Andrzeja Gołębiowskiego SDB, przewodnika grupy 15. Na boisku przeciwko sobie zmierzyły się drużyny księży diecezjalnych i zakonników. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, po czym nastąpiła tradycyjna wymiana sutann i habitów. Czwartego dnia wędrówki wszyscy przeżyli również chwile grozy, gdy nad pielgrzymką przeszła gwałtowna burza. Przy błyskających piorunach, w obfitych strugach deszczu i gwałtownych podmuchach wiatru pątnicy szli praktycznie przez jej epicentrum.
Piątego dnia pielgrzymki porannej Eucharystii w Myszkowie przewodniczył częstochowski bp senior Stanisław Nowak. W tym dniu wszyscy odetchnęli od męczących upałów. Podczas postoju w Żarkach-Letnisku odbyła się tradycyjna bitwa na szyszki, w której prym brali udział porządkowi z zabezpieczenia ruchu grupy 14 oraz młodzież z Rzeszowa i Świątnik Górnych. Niewielkie ochłodzenie spowodowało, że tylko nieliczni skusili się na wspaniałe lody serwowane w tej miejscowości. Podczas konferencji w Żarkach-Letnisku pielgrzymi mogli wysłuchać ciekawej opowieści o pracy misyjnej w Afryce oraz wesprzeć to dzieło przez zakup afrykańskich różańców, wyrobów rękodzielniczych i gadżetów. Wieczorem przed remizą w Choroniu odbył się pogodny wieczór, podczas którego pątnicy z grupy 14 i jezuickiej 11-stki bawili się w rytm tańców znanych ze spotkań lednickich oraz pijarskiego sylwestra, kursu animatora i spotkań młodzieży w Krakowie. Ostatniego dnia pielgrzymki odbyło się nabożeństwo pokutne na tzw. Przeprośnej Górce u podnóża ruin zamku w Olsztynie. Popołudniu pątnicy dotarli do Częstochowy. Idąc aleją NMP znikło wszelkie zmęczenie. Wszyscy odzyskali siły, machali trzymanymi w rękach kolorowymi balonami i radośnie śpiewali pielgrzymkowe piosenki. Na Jasnogórskich Błoniach powitał ich metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w towarzystwie biskupów pomocniczych Jana Szkodonia i Jana Zająca. Po wejściu do kaplicy i wspólnej krótkiej modlitwie przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej pielgrzymi udali się pod Jasnogórskie Wały na uroczystą Eucharystię kończącą XXXIII Pieszą Pielgrzymkę Krakowską.
Tropikalne temperatury i gwałtowne burze nie zniechęciły pijarskich pątników w pokornej i wytrwałej wędrówce w duchu pokuty do tronu Czarnej Madonny. Z każdym kolejnym przebytym kilometrem przybywało im jednak sił. Na każdym kroku pielgrzymi mogli liczyć na niezwykłą sympatię i gościnność mieszkańców miejscowości mijanych w drodze do Częstochowy, którzy wyłącznie prosili tylko pątników o modlitwę w ich intencji. Bez ich pomocy oraz ciężkiej pracy służb porządkowych zabezpieczenia ruchu, kwatermistrzowskich i medycznych oraz osób prowadzących modlitwy i śpiew tak długa podróż zwyczajnie by się nie udała.

Tekst: Paweł „Kruszon” Wójcik
Foto: Alicja Toczyska