„Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko – wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie” (Ez 34, 15-16).
Dziś przeżywamy piękną uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, w której przypominamy sobie prawdę o umiłowaniu do końca. Pan Jezus tak bardzo nas ukochał, że nie tylko odszukuje nas, kiedy się pogubimy, nie tylko opatruje nasze rany, kiedy się skaleczymy, nie tylko umacnia nas, gdy chorujemy, nie tylko chroni nas, ale nadto karmi nas swoim ciałem i swoją krwią, która wypłynęła z przebitego na krzyżu boku. Jego krew ma moc oczyścić nas z każdego grzechu i umocnić nas w największym nawet wycieńczeniu. Jego krew daje nam życie. Jego serce jest tym miejscem, do którego możemy się przytulić, gdy nawałnice nie dają nam spokoju, w którym możemy zacząć oddychać w rytm Jego serca. To jest serce, od którego możemy się uczyć mądrze kochać i obdarzać miłością tych, których spotykamy na naszej drodze. Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, naucz mnie mądrego kochania drugiego człowieka, a przede wszystkim miłowania Ciebie pełnią mojego serca, mojej duszy i moich sił. Amen.