Przed nami jesienna szaruga - i wkrótce nadciągnie ostra zima...
Jaka będzie tegoroczna jesień i zima? - podpowiedzi przyrody
Fauna i flora to niczym otwarta księga, z której wydawać by się mogło tylko wtajemniczeni mogą korzystać. A tymczasem w tym zakresie wystarczy poznać tylko parę tajemnic...
Przed nami jesienne miesiące kojarzone zawsze z zimnem, deszczem i nostalgią, a dookoła nas, mimo wszystko nadal latają muchy, baraszkują jeże, a w ogrodach nawet kwitną róże i wypuszczają kolejne pączki. Zastanawiamy się, jaką to wróży zimę i resztę jesieni?
Przyroda jest w tej kwestii mniej tajemnicza i otwiera przed nami "swoje drzwi", bowiem w świecie zwierząt i roślin aż roi się od znaków przepowiadających, jaka będzie tegoroczna zima. Należy tylko uważnie popatrzeć, a klucz do odczytania tych znaków zainteresowany tym tematem - na pewno znajdzie.
Chociażby mrówki, które nadal pracują i budują wyjątkowo wielkie kopce, znoszą igliwie, powiększając i docieplając swoje zimowe sypialnie. Zatem jeszcze długo może być wyjątkowo ciepło, ale gdy zima nadejdzie, możemy spodziewać się mrozów nawet dochodzących do minus 20stopni. Również jeże wykazują obecnie większą aktywność. W zwykłych warunkach o tej porze zapadają w sen zimowy, a teraz korzystając z ciepłych dni, żerują intensywnie w ogrodach i sadach. Zdarzają się przypadki ponownego wydania na świat potomstwa, a przecież zwierzęta nie ryzykują. Gdyby wiedziały, że nie wystarczy czasu na odchowanie młodych, nie wydałyby ich na świat. Zatem możemy przypuszczać, że jeszcze długo będzie ciepło. Borsuki, podobnie do jeży, nie szykują się na rychłe przyjście zimy. Nie widać po nich ospałości, bez pośpiechu pogłębiają nory, a przecież zwykle znikają w nich na długo przed mrozami. Można zatem sądzić, że na mrozy możemy jeszcze poczekać, choć- uwaga-mogą być dotkliwe. Zachowanie kretów nasuwa podobną prognozę, jak w przypadku borsuków. Kopią z trudem, ale obserwując ich upór wnioskować należy, że chcą głębiej skryć się pod ziemię, gdy przyjdą mrozy, których nie zabraknie tej zimy. W świecie ptaków znakiem nadchodzącej zimy jest przylot do nas myszołowów włochatych, których jak na razie nie zaobserwowano. Przylatują one z północnej Skandynawii, wtedy gdy zima już czeka za rogiem.
A jakie prognozy przygotował dla nas świat roślin? Świat drzew i krzewów jeszcze więcej dostarcza nam oznak potwierdzających, że tegoroczna zima przyjdzie późno, ale będzie mroźna i śnieżna. Obserwując osikę zauważa się, że jesienny kolor jej liści nie jest, jak co roku, żółtoszary, lecz prawie czerwony. Tak wybarwiają się osiki na dalekiej Syberii, a zatem szykujmy ciepłą odzież. Brzoza w tym roku zaczęła żółknąć od dołu korony, a nie od wierzchołka, co w meteorologii ludowej oznacza późną wiosnę oraz to, że zima będzie nie tylko mroźna, ale i długa. Tegoroczna jarzębina obficie zaowocowała, pomimo suszy. To niczym zimowa spiżarnia nie tylko dla ptactwa, a przecież wiadomo, że w przyrodzie nic nie dzieje się bez przyczyny. A na potwierdzenie słuszności przytoczonych prognoz informujemy, że tegoroczny wrzos już zaliczył swoje "synoptyczne" uzdolnienia, gdyż w tym roku zakwitł od góry, co oznacza zwykle długą i ciepłą jesień, którą mamy nadal. Oznacza także, że po takiej jesieni można spodziewać się śniegu i mrozu. Już na samą myśl robi się zimno.
Zatem cieszmy się przepiękną i słoneczną jesienią, bo jak wskazuje nam przyroda to wkrótce... "zrobi się biało"!