Globalne ocieplenie - jak bardzo dotyczy Polski? - prawda i mity
Przez ostatnie 100 lat średnia temperatura na powierzchni Ziemi podniosła się o 0,74 st. C. Według prognoz Międzyrządowego Panelu ONZ ds. Zmian Klimatu będzie jeszcze cieplej. Do końca XXI w. temperatura wzrośnie o 1,1 st. - w najlepszym przypadku, a w najgorszym - aż o 6,4 st !
W związku z globalnym ociepleniem po raz drugi w swej historii ludzkość zaczęła myśleć w kategoriach całej planety. Pierwszy raz stało się to po wyprodukowaniu broni atomowej. Ludzkość poczuła wtedy, że od jej decyzji zależy los całej Ziemi, że jednym nierozważnym ruchem można popełnić całe możliwe zło - zniszczyć wszystko i wszystkich.
Teraz, choć nie grozi nam światowa wojna, przebudzenie jest na swój sposób boleśniejsze. Bo ludzkość dowiaduje się, że śmiertelnie zagraża planecie nie wtedy, gdy prowadzi wojny, ale gdy sobie spokojnie żyje. Gdy napawa się pokojem, wypuszczając w kosmos tony dwutlenku węgla. Ludzkość dowiaduje się, że ma zrezygnować z czegoś, co lubi najbardziej – z luksusu. Że musi pozbyć się dewastującego ją przemysłu i taniego paliwa, a to oznacza koniec easy riders i rzęsiście oświetlonych domów, koniec tanich materiałów i pięknych opakowań. I przede wszystkim – koniec epoki szybko rozwijających się gospodarek. W świecie dbającym o poziom emisji dwutlenku wszystko jest trudniejsze i droższe.
Wśród naukowców istnieje całkowita zgoda, że za ocieplenie odpowiada przede wszystkim człowiek - emitując coraz większe ilości gazów cieplarnianych, głównie dwutlenku węgla. To one otulają szczelnie naszą planetę niczym koc. Jeśli nie ograniczymy ich produkcji, Ziemię czeka rewolucja klimatyczna - w wielu miejscach coraz częściej pojawiać się będą susze lub powodzie (mogą zdarzyć się zaraz po sobie ) oraz huragany; wieczne do tej pory lody zaczną topnieć, poziom morza podniesie się nawet o pół metra. Efekt? Masowe wymieranie gatunków.
To stało się już oczywiste, a my tymczasem, z roku na rok bijemy rekordy emisji węgla do atmosfery.
W 2000 r. "wzbogaciliśmy" atmosferę siedmioma miliardami ton węgla. W zeszłym roku podnieśliśmy poprzeczkę do ponad ośmiu. Ostatnią przyczyną zaniepokojenia badaczy są nasze oceany. W tej chwili pochłaniają one około jednej czwartej wyprodukowanego przez nas dwutlenku węgla. Drugą ćwiartkę usuwają z powietrza rośliny, przede wszystkim drzewa. Reszta kumuluje się w atmosferze. W przypadku oceanów zagadka polega na tym, że nie potrafimy ocenić, ile CO2 mogą one jeszcze zmagazynować w swych głębinach. Dwutlenek węgla, który zostanie porwany w otchłań, staje się jej więźniem na setki lat. Oceaniczna pompa działała jak dotąd świetnie. Ale jak długo tak będzie działać?
Świadomość, że globalne ocieplenie to największe ekologiczne zagrożenie naszych czasów ma coraz więcej polityków i zwykłych obywateli. W światowym sondażu trzy czwarte ludności wypowiedziało się, że rządy powinny natychmiast podjąć konkretne działania, by mu przeciwdziałać (badanie BBC z września 2007).
Świat nie można dłużej zwlekać, jeśli świat natychmiast nie zacznie ograniczać emisji gazów cieplarnianych, konsekwencje będą kolosalne i niemożliwe do opanowania. To najbliższe 10 lat zdecyduje o tym, czy uda się emisje ograniczyć i zapobiec katastrofie klimatycznej.