Powódź na Filipinach w Manila - w relacji pijara o. Jesús Lacarra
Ulewne deszcze jakie nawiedziły pod koniec września Filipiny sprowadził sztorm tropikalny Ketsana. Ocenia się, że jest to najgorsza powódź, jaka nawiedziła Filipiny od ponad 40. lat.Poniżej nadesłana relacja z pijarskiego kościoła w Novaliches: Ten dzień wydawał się jak każdy inny. Wyszedłem z domu o 5.20, aby odprawić Mszę św. u sióstr. Wprawdzie trochę padało, ale nie dużo. Po Mszy odmówiliśmy wspólnie Jutrznię, zjadłem śniadanie i jak co dzień wracałem do domu. Teraz padało mniej niż jak wychodziłem. Wydawało się, że burza już przeszła.
Wydawało się, że burza już przeszła. Gdy przyszedłem do domu spotkałem juniorów, którzy, jak w każdą sobotę, przygotowywali się do wyjścia do naszego kościoła w Novaliches, był to dla nich dzień katechezy. Była 9 przed południem, gdy zaczęło lać na dobre. Ulice zmieniły się w rzeki. Prąd porwał ze sobą niektóre kosze na śmieci. Tak padało i padało przez całe przedpołudnie. W końcu przerwano dostawę elektryczności a wiadomości, jakie zaczęły dochodzić nie były zbyt optymistyczne.