Świadkowie historii - niezwykła historia więziennego listu

Świadkowie historii - niezwykła historia więziennego listu

   W dniach 9-13 listopada 2009 roku o. Rafał Roszer SchP oraz Państwo Dorota i Jarosław Orłowscy wraz z synem Marcinem Lucjanem byli gośćmi Stowarzyszenia Oise – Elbląg w Compiegne. Jest to polsko – francuskie stowarzyszenie, którego celem jest pielęgnowanie i budowanie przyjaźni miedzy naszymi narodami.

W 2008 roku nasza szkoła nawiązała współpracę z w/w stowarzyszeniem oraz ze szkołą z Compiegne. Nikt z nas wtedy nie przypuszczał, że tzw. wymiana uczniów miedzy naszą szkołą a uczniami z Instytutu Guimer’a , będzie miała związek z tak wielką i niesamowitą historią.

Korzystając z wizyty we francuskim Compiegne w 2008 roku, jeden z naszych uczniów, Marcin Lucjan Orłowski, zabrał ze sobą małą deseczkę, na której znajdował się tekst w języku francuskim, datowany na 22 listopada 1944 roku. Ten niesamowity list został odkryty przypadkiem podczas remontu domu Marcina. Będąc na miejscu, pokazaliśmy deseczkę i … dopiero wtedy zaczęło się wielkie poszukiwanie pełne emocji.
Tekst na deseczce okazał się listem francuskiego więźnia do swoich bliskich. Okazało się, że właśnie w Compiegne podczas II Wojny Światowej istniał obóz niemiecki, gdzie więziono francuskich partyzantów i bojowników o wolną Francję. W styczniu 2008 roku w w/w muzeum tzw. Memorial de l’internement et de la deportation Camp de Royallieu odsłonięto ścianę pamięci z wypisanymi imionami i nazwiskami wszystkich więźniów. Znaleźliśmy również na tej tablicy imię i nazwisko nadawcy naszego niesamowitego listu Raymonda Barraud. Trudno opisać emocje, które nam wtedy towarzyszyły. Pani prezes w/w stowarzyszenia Mme Marie Claire Garreau obiecała, że znajdzie wszystko co tylko możliwe o tym człowieku, jego rodzinie i odnajdzie ich. I tak się stało. Pani M. C. Garreau odnalazła syna pana Raymonda, Michell’a Barraud. Zostaliśmy zaproszeni do Compiegne na uroczystość przekazania wojennego listu rodzinie.
 Cała historia znalazła finał dnia 10 listopada 2009 roku podczas uroczystości w w/w muzeum – memoriale. W obecności wielu znakomitych gości, Państwo Dorota i Jarosław Orłowscy przekazali list na deseczce panu Michelle Barraud. Uroczystość miała bardzo podniosły charakter. Wysłuchaliśmy przemówień Państwa Orłowskich, pana M. Barraud, oraz pana Jean’a Polaka. Złożyliśmy kwiaty pod pomnikiem deportowanych i uczciliśmy Ich minutą ciszy. Jednak najwięcej emocji wzbudziło odegranie naszego hymnu narodowego – Mazurka Dąbrowskiego. Jeszcze nigdy nie wywoływał on tak wielu emocji w naszym życiu. Usłyszenie hymnu własnego kraju ponad 1500 km od jego granic, wzbudza wielkie emocje i przeżycia.
Po południu gościliśmy w pobliskim lesie w Armistice, gdzie 11 listopada 1918 roku w wagonie kolejowym został podpisany dokument kończący I Wojnę Światową. Tam odbyła się uroczystość posadzenia dębu pamięci. Również my mieliśmy w tej uroczystości udział. Każdy z nas wsypał symboliczną łopatkę ziemi w dół, w którym został posadzony dąb. W ten sposób zostaliśmy „świadkami historii”. To wydarzenie przypomina tablica umieszczona przy tym drzewie.
Kolejny dzień, to bardzo ważne chwile dla każdego Polaka i Francuza. 11 listopada przed 91 laty nasz kraj odzyskał niepodległość, a we francuskim Armistice, Niemcy w 1918 roku podpisali kapitulację. Rano wspólnie z władzami miasta Compiegne, modliliśmy się w kościele św. Jakuba o wolność dla Francji i Polski i dziękowaliśmy za ich bohaterów. Po południu wzięliśmy udział w ogólnofrancuskich uroczystościach z tej okazji. Mieliśmy zaszczyt, jako goście honorowi, zasiadać na specjalnie przygotowanej trybunie, wraz z merem Compiegne, ministrem kultury Francji oraz sekretarzem stanu Francji ds. kombatantów i deportowanych. Ważnym momentem tych uroczystości było symboliczne złożenie kwiatów pod pomnikiem marszałka Focha. W imieniu wszystkich kombatantów i deportowanych kwiaty złożył nasz uczeń – Marcin Lucjan Orłowski. To wielki i bardzo ważny moment.
Jesteśmy wdzięczni wszystkim organizatorom za tak wielki szacunek dla nas Polaków, a co za tym idzie, również dla Polski. Po południu odbyło się jeszcze spotkanie z merem Compiegne – panem Philip’em Marini i ministrem kultury – Frideric’em Mitterand’em. I tak minął dzień pełen emocji i akcentów patriotycznych.

W czasie tej wizyty zawiązało się wiele znajomości i przyjaźni. Historie Francji i Polski po raz kolejny przybliżyły się. Wiele osób powiedziało, że historia listu – deseczki to bardzo dobry scenariusz na film. Podczas tego wyjazdu wspólnie wznosiliśmy toast za naszą przyjaźń. Wspólnie doświadczyliśmy, że jesteśmy świadkami historii… niesamowitej historii. Dlatego niech po raz kolejny zabrzmią te krótkie, ale jakże wymowne słowa toastu: „ Niech żyje Polska, niech żyje Francja. Niech żyje nasza przyjaźń”.

Tekst: o. Rafał SchP