8 marca - świętować czy nie?

8 marca - świętować czy nie?

   Mężczyźni generalnie  nie przepadają za Dniem Kobiet.
Nikogo nie chcę i nie zamierzam w tym miejscu  przekonywać, że dzisiejsze święto  to najpiękniejsze w roku :)  Przytoczę jedynie  - z figlarnym przymrużeniem oka - zasłyszane kiedyś zdanie, iż  "dzień kobiet należy celebrować, bo w końcu jest tylko raz w roku, a mężczyźni mają swoje święto przez pozostałe 364 dni... "


Nawet w starożytnym Rzymie istniał Dzień Kobiet, który obchodziły gospodynie. Tego dnia gosposie – kobiety urodzone jako wolne, zamężne otrzymywały od swoich mężów prezenty, były obdarzane miłością i uwagą. Niewolnice też otrzymywały od swoich mężów prezenty. Ponadto panie domu tego dnia pozwalały swoim niewolnicom odpoczywać. Rzymianki przyodziane w najlepsze ubrania, z aromatycznymi wieńcami na głowach, przychodziły do świątyni bogini Westy – strażniczki ogniska domowego.

A kobietom dziś, naszym żonom, matkom i kandydatkom na nie ,  jeśli  już nie wręczamy drobnego prezentu  czy symbolicznego tulipana to może choć zadedykujmy  ten  wiersz...:


Ile razem dróg przebytych?
Konstanty Ildefons Gałczyński


Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych?
Ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?

Ile listów, ile rozstań,
ciężkich godzin w miastach wielu?
I znów upór, żeby powstać
i znów iść, i dojść do celu.

Ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
Ile chlebów rozkrajanych?
Pocałunków? Schodów? Książek?

Ile lat nad strof stworzeniem?
Ile krzyku w poematy?
Ile chwil przy Beethovenie?
Przy Corellim? Przy Scarlattim?

Twe oczy jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia.
Więc ja chciałbym twoje serce
ocalić od zapomnienia.