Dotarły do nas wiadomości od o. Janusza Furtaka, który opowiada o odbudowie kościoła w Curarrehue w Chile, gdzie obecnie przebywa na misjach.
Kościół w Curarrehue został zbudowany 70 lat temu jako kaplica w ramach parafii Pukon, miasteczka oddalonego o 35 km. 50 lat temu Curarrehue stało się oddzielną parafią z 24 sektorami – kaplicami. W styczniu 2022 roku kościół się spalił bądź został podpalony, nie zostało to jednoznacznie wyjaśnione. Obie możliwości są prawdopodobne.
Dwa lata temu zostały zrealizowane fundamenty, których koszt w złotówkach wyniósł 410 000. Z uwagi na umiejscowienie kościoła na zboczu góry, w obszarze sejsmicznym oraz przez wzgląd na warunki atmosferyczne – duże opady deszczu, normy budowy dla obiektów publicznych są specjalne. Obecnie jest realizowany drugi etap odbudowy – zabezpieczenie konstrukcją metaloą. Jej wartość to 24 000 zł. Kolejnym etapem będzie dach i jego pokrycie. Naszym pragnieniem jest przykrycie dachem przed zimą, czyli przed czerwcem. Jako parafia nie jesteśmy w stanie sami wybudować kościoła. Dodam ze są sektory, które do dzisiaj nie miały kaplic, a wybudowanie nawet jednej z nich jest wielkim wyzwaniem. Taką kaplicę jednocześnie budujemy w sektorze o pięknej nazwie Flor de Valle, co znaczy kwiat z doliny. Jest to wioska oddalona o 45 km od centrum, wysoko w górach. W większości ludzie utrzymują się z chowu bydła i owiec. Obecnie udało się zdobyć mały kawałek terenu i ludzie o własnych siłach budują, przy czym materiał budowlany jest pozyskiwany na różne sposoby lub kupowany.
Można wesprzeć odbudowę kościoła przez ofiary na konto misyjne naszego zakonu.
MK